Za nami kolejny mecz, po którym złość jest bardzo duża, bo tracimy punkty z zespołem słabszym i drugi raz z rzędu grając katastrofalną drugą połowę, gdzie wypuszczamy z rąk cztery bramki przewagi. Niestety coraz mniej miłych i pozytywnych odczuć oraz słów można kierować w naszą stronę po treningach i meczach.
Dzisiaj zmierzyliśmy w meczu na fajnym boisku przy idealnej pogodzie do gry mając do dyspozycji wszystkich powołanych zawodników. Bardzo pozytywna pierwsza połowa, gdzie byliśmy stroną dominującą. Odbieraliśmy piłkę wysoko i potrafiliśmy kończyć to wszystko uderzeniami na bramkę Borku. Niezła skuteczność, bo cztery bramki przy braku trafień gospodarzy. Oczywiście pozwoliliśmy drużynie Borku stworzyć sytuację, ale raz dobra interwencja Tomka i niefrasobliwość przeciwnika dały nam czyste konto. Nieźle próbowaliśmy otwierać i budować grę, dużo było pozytywów i poczucia kontroli nad meczem.
Druga połowa to po prostu katastrofa w naszym wykonaniu. Dużo zmian, ale też po to mamy odpowiednią ilość zawodników powołanych na mecz, żeby każdy zagrał i dołożył cegiełkę do końcowego wyniku. Niestety byliśmy od początku źle ustawieni w defensywie, traciliśmy piłkę za piłką i przegrywaliśmy pojedynki w obronie i w ataku. Nie potrafiliśmy kompletnie przeciwstawić się wysokim napastnikom Borku, mimo że w pierwszej połowie było to skuteczne. Nie wyciągaliśmy wniosków z każdego kolejnego błędu i tak po kolei wszystko się sypało. Dlatego byłem zmuszony dokonać szybko zmian powrotnych i obraz gry nieco się ustabilizował. Strzelamy bramkę na 5:5 po prezencie od bramkarza i cóż z tej dobrej gry w pierwszej połowie jak druga jest zaprzeczeniem wszystkiego.
Do przemyślenia postawa zawodników rezerwowych oraz to, co stało się z poziomem gry każdego w drugiej części meczu. Myślę, że jako cała drużyna mamy teraz czas trudny, bo obfitujący w wiele spotkań, ale póki, co nie zdajemy kompletnie z tego egzaminu. Nasze treningi, jeżeli chodzi o jakość wykonania są średnie, pojawia się wiele absurdalnych nieobecności na ważne mecz, brak zgłaszania absencji i podejście na luzie, które ma swoje konsekwencje w grze. Jeżeli nie nastąpi u wielu zawodników refleksja to czeka nas trudna jesień pełna wielu złości i frustracji. My trenerzy możemy tylko mówić, powtarzać pewne rzeczy, ale to od zawodników zależy to co robią na treningach i poza nimi.
Trener Rafał