Dziękuje dzisiaj wszystkim zawodnikom za zaangażowanie, walkę i wiarę w to, że mimo przeciwności można powalczyć o dobry wynik. Pokazaliśmy dzisiaj charakter, czyli coś, bez czego ciężko coś budować w piłce nożnej. Jestem z was wszystkich dzisiaj późnym wieczorem bardzo dumny.
Najwięcej do przemyśleń możemy mieć po pierwszej połowie, gdzie tylko kilka razy udało nam się zagościć na połowie Clepardii. Mieliśmy potężne problemy w otwieraniu gry a w budowaniu w drugiej tercji boiska traciliśmy łatwo piłki i nie potrafiliśmy skutecznie zmienić centrum gry. To, co miało być dzisiaj naszą siłą, czyli brak jakiejkolwiek presji, bo taką miał rywal, który musiał wygrać, żeby liczyć się w walce o awans, dzisiaj wyglądało zupełnie inaczej. To my łatwo traciliśmy piłkę, mieliśmy problemy z komunikacją i podejmowaliśmy czasem naprawdę absurdalne decyzje. Kolejny mecz, źle reagujemy na piłkę otwartą i pozwalamy sobie na zbyt wiele podań za naszą linię obrony. Nie wiem jak Clepardia skończyła pierwszą część bez bramki, ale to już nie nasze zmartwienie.
Druga część meczu to wszystko pozytywne, o czym napisałem na początku. To właśnie jest piłka, że zaczynamy grać lepiej, a tracimy bramkę. Pierwszy stracony gol to dużo przypadku po odbiciu piłki od nogi Ścisełki, choć też pozwoliliśmy Clepardii dać sobie zagrać piłkę za linię obrony. Druga bramka to już wynik złego krycia w polu karnym i pomimo dobrej interwencji Kajtka w pierwsze tempo, przy dobitce piłka wpada do siatki. Trzecia bramka to mogła być lepsza i szybsza decyzja o wyjściu Tomka z bramki. Tak więc tracimy bramki z mniej oczywistych sytuacji niż Clepardia w tym meczu sobie wypracowała.
My byliśmy dużo bardziej odważni, w końcu lepiej funkcjonowaliśmy w pressingu i przede wszystkim byliśmy intensywni w naszych działaniach do samego końca. To ważne i to jest dobry fundament na przyszłość, że motorycznie potrafimy dobrze wyglądać do ostatniego gwizdka w meczu. Piękne trafienie Matiego po dobrym otwarciu gry to coś, co chcemy robić, czyli szybko transportować piłkę w wolną przestrzeń za linię obrony przeciwnika. Drugie trafienie to świetna decyzja Banana o podaniu do Matiego.
Graliśmy z naprawdę dobrą drużyną złożoną z samych zawodników rocznika 2011. My jesteśmy mieszaniną 2011 i 2012 a mimo to potrafimy nawiązać walkę ze starszymi. Dzisiaj bardzo chciałem wyróżnić zawodników z rocznika 2012 bo rozegrali świetny mecz jak na to w jakim są wieku, przeciwko komu rywalizowali i jakie mieli trudne zadania. Szczególnie Banan, Jogurt i Kokos – ukłony ! Drużynie Clepardii życzę awansu, ale tylko dlatego, że w sobotę możemy im w tym pomóc 🙂
Dużo fragmentów w tym meczu było takich jak trenujemy i jak chcemy wyglądać. Do tego charakter, który pokazaliśmy jeszcze raz zasługuje na uznanie. Długa droga nadal przed nami, ale to na pewno mecz, który wskazuje kierunek i który pokazuje, że potrafimy dużo. Teraz czas na pracę indywidualną. To będzie praktycznie jeden dzień przerwy przed meczem z Radziszowem, który każdy musi wykorzystać na regeneracje. Odżywianie, sen, rolowanie i odpoczynek.
Trener Rafał