Ciężko o pozytywny rezultat i grę w meczu, do którego przystępujemy jak zbieranina i drużyna sklejona na 30 minut przed pierwszym gwizdkiem. Rozpoczęliśmy ten mecz z dwoma zawodnikami na ławce i do tego jeszcze jednym z nich był bramkarz.

Zabrakło dzisiaj powołanych 4 zawodników i jest to nie do przeskoczenia na takim poziomie przeciwnika. Do tego przyjazd Artema na drugą połowę i choroba Banana mocno utrudniły konstrukcje pierwszej jedenastki i nie ukrywam naszego planu na mecz.

Zaczęliśmy nisko i mieliśmy mocno zamknąć środek, kompaktowo przesuwać się za przeciwnikiem i jak najbardziej utrudnić mu budowanie gry. Czy mi się ta gra podobała ? Absolutnie ! Czy jeszcze będziemy tak kiedyś grać ? Mam nadzieję, że nie. Dzisiaj zmusiło nas do tego to co działo się z naszą kadrą i  jakość przeciwnika. Nie zrealizowaliśmy naszego planu na pierwszą połowę, bo straciliśmy dwie bramki i to bardzo prosto, za łatwo i wręcz głupio i o to mam spore pretensje do zespołu.

W drugiej części wyszliśmy w naszym modelowym ustawieniu i zagraliśmy tak jak chcemy grać i jak doskonalimy naszą grę od początku sezonu. Przyniosło to fajne efekty, bo kilka razy zameldowaliśmy się w polu karnym przeciwnika, mieliśmy poprzeczkę po uderzeniu Witka i kilka odbiorów w trzeciej tercji boiska po udanym pressingu. Oczywiście brakło finalizacji i bramki kontaktowej, której brak skończył się dobiciem nas przez zespół z Radziszowa. Niemniej jednak ten czarny scenariusz pierwszej połowy i wydarzeń około meczowych trochę koloruje druga część meczu. Pokazaliśmy, że potrafimy zbudować akcje, odebrać wysoko piłkę, reagować na piłkę otwartą przeciwnika i wygrywać pojedynki jeden na jeden w obronie. Oczywiście to jeszcze wszystko jest w fazie budowy i dalekie od celu, do którego zmierzamy, ale na pewno nie jesteśmy drużyną, która nie ma umiejętności i potencjału na pójście z wieloma elementami do przodu.

Szacunek dzisiaj za walkę w drugiej części dla wszystkich. To nic przyjemnego, ale po prostu dzisiaj nie byliśmy w stanie dać nic więcej.

Aktualnie największą naszą przeszkodą jesteśmy my sami. Rozmowa poniedziałkowa mam nadzieje, że zaprocentuje i wrócimy na dobre tory. Trudna jesień trwa i to od nas zależy czy wyjdziemy z niej silniejsi, czy pokonani.

 

Trener Rafał

KLIKNIJ I ZOBACZ NASZE FILMY!