Lepszego zakończenia tej jesieni w lidze C1 nasza drużyna nie mogła sobie wymarzyć. Zwyciężamy z jedną z dwóch najlepszych drużyn w lidze, z którą jeszcze miesiąc temu przegrywaliśmy 7:0.
Nie tylko zwycięstwo, ale też sposób w jaki ten wynik osiągnęliśmy jest dla mnie bardzo ważny. Byliśmy dzisiaj drużyną, której ta wygrana się należała biorąc pod uwagę cały obraz gry. Oczywiście mecz był mocno otwarty w obie strony, ale taki jest nasz sposób gry i to, co dajemy z siebie z przodu ma potem konsekwencję z tyłu. Tutaj przed nami jeszcze sporo pracy, żeby przeciwnicy mieli mniej uderzeń i rzadziej gościli w naszym polu karnym. Natomiast dzisiaj byliśmy świetni w pressingu i bardzo poprawiliśmy naszą grę w obronie niskiej. Kluczem do zwycięstwa była też bardzo dobra skuteczność bo cztery bramki dały nam względny spokój w końcówce spotkania. Zneutralizowaliśmy mocne strony Radziszowianki, wyłączyliśmy ich silnych napastników, w środku pola byliśmy agresywni i mieliśmy dużo przechwytów.
Szacunek dzisiaj dla całego zespołu, bo była to kontynuacja naszej dobrej organizacji i zaangażowania z drugiej połowy meczu z Clepardią. To była moja drużyna, która od ponad 3 miesięcy konsekwentnie wykonuje pracę nad modelem gry. Mówiłem, że ta jesień będzie trudna i była bardzo. Doznaliśmy wielu porażek, ale w każdej szukaliśmy dobrych rzeczy, które były nadzieją na lepszy czas. Mierzyliśmy się z problemami zdrowotnymi z problemami organizacyjnymi przez złą pogodę, dużo musieliśmy odbyć rozmów wychowawczych i takich, które musiały poprawić naszą organizację na treningach i między nimi. Nie zawsze wszyscy wierzyli w to co robimy i najtrudniejsze było właśnie to, żeby pomimo porażek podążać nadal w obranym kierunku. Ta druga połowa meczu z Clepardią i mecz z Radziszowianką są nagrodą za ten trudny czas. Wszyscy zawodnicy indywidualnie poszli z wieloma elementami piłkarskimi do przodu i rozwinęli się co widać było dzisiaj. To wielka satysfakcja, kiedy naszą grę doceniają trenerzy przeciwników.
Znowu muszę skierować wiele ciepłych słów w stronę młodszych zawodników. Dzisiaj bramki Ciacha, Okraja i Banana były bardzo ważne. Znowu świetny Jogurt na nowej pozycji dla siebie przecież i Kokos, który na lewej obronie dzisiaj popełniał bardzo mało błędów. To duża wartość, jaki jesienią progres zrobił rocznik 2012, który ma przed sobą przecież jeszcze 4 mecze w lidze C2.
Żeby nie było to w końcu rocznik 2011 był wsparciem i miał dzisiaj swoich liderów na boisku. Znakomity mecz Bolusia, który po profesorsku rozprawił się z przeciwnikami. Kycu swoją solidnością i działaniami w otwarciu gry dał nam bardzo dużo. Motory napędowe w postaci Witka i Matiego i Kuba Trela, który kierował naszą grą w środku pola. O Tomku to nawet nie pisze bo takiej maszyny w drużynie zazdrości nam każdy !
Znowu jestem z nas bardzo dumny i dziękuję za to całej drużynie. Na wiosnę możemy oczekiwać w bardzo fajnych nastrojach.,
Trener Rafał