W sobotę rano rozegraliśmy mecz rewanżowy z Orłem Sidzina, który był rewanżem za wysoką porażkę ponad miesiąc temu.
Armatura Kraków – Orzeł Sidzina 4:3 (2:1)
Bramki: Kyc, Bolek, Niepsuj, Kwarciak
Trela.K – Lenko, Bartosik.K, Kyc (C), Ciupek – Bolek, Kleszcz, Okrajek– Wojsznis, Kwarciak, Pec.Sz + Pec.J, Niepsuj, Bartosik.S, Gaweł
Naszym celem był rewanż za pierwszy mecz, w którym kompletnie rozbici doznaliśmy upokarzającej porażki. Wyszliśmy zdeterminowani wysokim pressingiem z zamierzeniem szybkiej zdobyczy bramkowej. Cel został wykonany w 100% dzięki trafieniu Kyca. Myślę, że w mogliśmy znowu być nieco bardziej konkretni w naszych działaniach na połowie przeciwnika i pod jego bramką i szybciej sobie ten mecz ,,ustawić”. Stracona łatwo bramka trochę wprowadziła zamieszania w nasze działania, ale ogólnie uważam, że ta pierwsza połowa była pod naszą kontrolą.
W drugiej połowie szybko zdobyliśmy dwie bramki, które dały nam dużą przewagę i pozwoliły na rotację w składzie spowodowane meczem niedzielnym i tym, że w ostatnie dwa tygodnie trochę już tych meczów rozegraliśmy. Orzeł co zrozumiałe walczył do samego końca i trochę musimy mieć sobie za złe, że w ostatnich minutach wymknęła nam się gra, ale koniec końców wygrywamy w pełni zasłużenie.
Kończymy okres 10 dni, w którym w lidze C1 rozegraliśmy 4 mecze. Wygraliśmy dwa spotkania i dwa zremisowaliśmy. Indywidualnie wielu zawodników z dużymi zaległościami fizycznymi, ale też taktycznymi i piłkarskimi wskoczyło na poziom, który pozwala w tej lidze grać mecze wyrównane i punktować. Na boisku jesteśmy kolektywem, który podążą w jednym kierunku. Myślę, że za nami bardzo trudny okres, z którego wychodzimy, ale który zrobił tak wiele złego, że przed nami ważne dwa mikrocykle treningowe. W związku z tym, że mecz z Prądniczanką za tydzień jest przełożony na 2 czerwca, swój mecz rozegramy dopiero za dwa tygodnie ze Skalanką. Będzie to mecz, który może zdecydować o sytuacji w tabeli na koniec sezonu. Chcemy się do niego przygotować odpowiednio i doskonalić elementy, które mimo dobrych wyników jeszcze wymagają poprawy. Skupimy się na finalizacji naszego ataku, tak żeby być jeszcze bardziej konkretni i mieć więcej możliwości zaskoczenia przeciwnika. Będziemy doskonalić grę w obronie niskiej i otwarcie gry, bo to poszło ostatnio do przodu i mamy podstawy, na których będziemy pracować.
Wanda Kraków – Armatura Kraków – 6:4 (1:3)
Bramki: Kleszcz, Okrajek, Wiśniowski, Gaweł
Filipowski – Ciupek, Kostecki, Bartosik.K, Niepsuj – Malinowski, Kleszcz, Okrajek – Machaj, Gaweł, Wiśniowski + Gonet, Bartosik.S
To było bardzo udane 80 minut w naszym wykonaniu. Świadomi jesteśmy tego, że niestety przez małą liczebność w kadrze zawodników z rocznika 2012, intensywnością meczów w C1, kontuzjami i wyjazdami, nie możemy pokazywać tego co byśmy mogli przy normalnym układzie. Dzisiaj chcieliśmy bez żadnych obaw z mocną drużyną w tej lidze pograć w piłkę i pokazać to, co potrafimy i mamy najlepsze.
Pierwsza połowa była naprawdę świetna biorąc pod uwagę to wszystko o czym napisałem na górze. Bardzo dobrze wychodziliśmy spod pressingu i dostarczaliśmy piłkę za linię obrony Wandy, gdzie trochę brakowało nam szybkości, żeby jeszcze więcej dochodzić do sytuacji bramkowych, ale i tak kilka razy byliśmy bardzo niebezpieczni. Tak też padła bramka na 3:1 autorstwa Wiśni.
Druga część to przede wszystkim bramka na 4:1 Jokera i jeszcze powinniśmy dołożyć do tego bramkę numer 5 co myślę mogłoby zamknąć ten mecz. Niestety Wanda ruszyła, a my trochę zaczęliśmy popełniać za dużo błędów w obronie. Mało było utrzymania się przy piłce i tak minuta po minucie Wanda napędzała się coraz bardziej.
Przegrywamy, ale to jest kolejny mecz tej drużyny, gdzie widać rozwój indywidualny wielu zawodników. Dzisiaj w wielu elementach na boisku pokazywaliśmy jakość i elementy, które są trenowane przez nas od już prawie 3 lat. Z dumą spoglądam na rozwój zawodników i te mecze są takim fajnym posumowaniem naszej pracy.
Trener Rafał