Za nami kolejny weekend rywalizacji ligowej.
Orlęta Rudawa – Armatura Kraków 0:3 (1:6)
Bramki: Gaweł x3, Ciupek, Nowakowski, Niepsuj
Woźniak (C) – Sęk, Kleszcz, Bartosik.K, Niepsuj – Malinowski, Gonet, Gaweł – Machaj, Nowakowski, Wiśniowski + Bartosik.S, Okrajek, Ciupek
Fajnie było w końcu zobaczyć zwycięską drużynę, która czerpie dużą radość z gry i zdobywa bramki. Tego w ostatnim czasie brakowało a wynik meczu z Wandą trochę nie odzwierciedlał szans, które sobie daliśmy na zdobycie bramek.
W tym meczu mniej może mogliśmy sprawdzić jak udało nam się w tygodniu poprawić grę w obronie niskiej i reakcję na piłki otwarte, natomiast bardzo fajnie wyglądały fazy gry, kiedy atakowaliśmy. Dużo dobrego widziałem dzisiaj w bocznych sektorach, gdzie tworzyliśmy fajnie przewagę i wykonywaliśmy obiegi, nad którymi sporo pracowaliśmy. Niezła była nasza decyzyjność w momentach, kiedy była potrzeba zmiany centrum gry i dobrze wtedy korzystaliśmy z naszych bocznych obrońców, którzy też znajdowali się tam, gdzie mają się znajdywać. Dużo dobrego w otwarciu, ale jeszcze kilka elementów wymaga dopracowania.
Jest to liga, w której naprawdę możemy sobie fajnie pograć niekoniecznie patrząc na wyniki, bo będzie na to miało wpływ, kiedy gra liga C1. Możemy w każdym meczu zdobywać bramki i cieszyć się tymi grami co weekend. W tym meczu udała się jeszcze jedna fajna rzecz. Umiejętnie rozłożyliśmy siły zawodników, którzy w niedzielę mieli do rozegrania mecz ligowy w C1 ze Skalanką.
Skalanka Skała – Armatura Kraków 6:3 (5:1)
Bramki: Kwarciak x2 Trela.J,
Woźniak – Ciupek, Bolek, Lenko, Niepsuj – Kleszcz, Okrajek, Kyc – Kwarciak, Gaweł, Zheleliazkow + Nowakowski, Pec.J, Wiśniowski, Pec.Sz, Wojsznis, Trela.J
Jeżeli po 20 minutach przegrywamy 5:0 to naprawdę nic więcej nie trzeba mówić. Drużyna kompletnie bez pomysłu na to, co robić w fazie atakowania, ale i bez nawet podstaw gry w obronie. To było naprawdę upokarzające i smutne 40 minut. Musiało paść wiele ostrych słów w szatni, bo to nie jest tylko gra. To jest też absurdalne podejście wielu zawodników, którzy powinni stanowić o sile tej drużyny. Wiele osób przyjechało na wycieczkę i potraktowało przygotowanie do meczu jak festyn. Tu już pozostaje tylko odwołanie się do sumienia wielu zawodników, bo naprawdę wygląda to wszystko koszmarnie.
Jedna kwestia to sprawy sportowe i tutaj zawodzimy i jesteśmy beznadziejni, ale podejście to coś czym często można wygrać wiele. Druga połowa była lepsza, ale to już było postawienie wszystkiego na jedną kartę. Niestety widać nieprzygotowanie wielu zawodników, brak sił, brak odpowiedniego czucia piłki w prostych sytuacjach.
Przed nami kolejny tydzień walki o poprawę gry w obronie. Znowu poszukamy nowych rozwiązań i znowu potrzebujemy do tego dobrych treningów. Za tydzień ostatni dzwonek na danie sobie jakichkolwiek szans na pozostanie w tej lidze. Myślę, że to też ostatni dzwonek dla wielu zawodników na wzięcie się w garść, bo jest to sytuacja, której po prostu wielu powinno się wstydzić i będzie się wstydzić za jakiś czas, mimo tego, że na razie do wielu nie dociera to, co się dzieje.
Trener Rafał