Za nami inauguracja rozgrywek w lidze C2 i trzeci mecz w lidze C1. Obydwa mecze to wysokie porażki, ale nie pozostaje nam nic innego jak kolejny raz wstać z kolan i walczyć dalej.

Armatura Kraków – NAS Wanda Kraków 0:5 (0:3)

Woźniak (C) – Ciupek, Kostecki, Bartosik.K, Niepsuj – Kleszcz, Malinowski, Wiśniowski – Machaj, Okrajek, Gaweł + Chyżyński, Bartosik.S, Nowakowski, Sęk

 

Różne miałem myśli przed tym meczem jak osobowo podzielić zespół mając w głowie wymagający mecz w środę z Orłem i czekającą nas rywalizację z Prądniczanką w niedzielę. Zagraliśmy jednak wszystkimi dostępnymi zawodnikami bez ograniczeń czasowych. Mecz można nazwać spotkaniem niewykorzystanych szans. O ile zespół Wandy był od nas lepszy i jak najbardziej zasłużył na zwycięstwo, to cztery bramki podarowane w taki sposób po prostu muszą dać nawet lepszej drużynie pewne zwycięstwo.

Trzy razy katastrofalnie otwieraliśmy naszą grę od bramki. Trudności z decyzyjnością i z przyjęciem odpowiedniej pozycji w tej fazie. Szkoda, bo na początku dwa razy fajnie udało nam się minąć pressing Wandy i zrobić to, co chcemy robić przy rozpoczęciu gry od naszej bramki. Czwarta bramka z rzutu rożnego po błędzie i tutaj cóż zdarza się, ale jednak w tym meczu to gwóźdź do trumny.

Te niewykorzystane szanse to o tyle dobra wiadomość, że tworzyliśmy sobie sytuacje a to jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi potyczkami. Szkoda, bo spokojnie 2-3 bramki, a nawet więcej mogliśmy strzelić. Inaczej by wyglądał wynik, atmosfera i nastawienie przed kolejnymi meczami.

 

Armatura Kraków – Prądniczanka 0:8 (0:5)

Woźniak – Pec.Sz, Kostecki, Kleszcz, Gaweł – Kyc (C), Wiśniowski, Okrajek – Niepsuj, Kwarciak, Ciupek + Pec.J, Nowakowski, Zheliazkow, Machaj

 

Nie odmówię nikomu chęci i zaangażowania, ale nie byliśmy w tym meczu w stanie zrobić nic. Nie mieliśmy ku temu argumentów przez bardzo dużą przewagę w fizyczności przeciwnika i co najważniejsze przez potężne braki w naszym zespole. Gra nie na swoich pozycjach, zmęczenie meczem sobotnim i nakładającą się rywalizacją w środę zrobiły z nami to co zrobiły. Niestety bez wznowienia treningów przez kilku zawodników i podejścia co najmniej normalnego do funkcjonowania w tej drużynie my nie mamy czego szukać w meczach w tej lidze. Będziemy walczyć, grać, ale tego oszukać się nie da. Pozostawiam to wszystkim do refleksji, oczywiście, jeśli taka jeszcze w wielu przypadkach istnieje…

Po tych dwóch meczach mam parę wniosków i pomysłów co zmienić w naszej grze. Do tego jednak musimy ten tydzień trenować i pojawić się na meczach w weekend. Bez tych rzeczy nie wiele niestety się zmieni w tym co prezentujemy na boisku.

 

 

Trener Rafał

 

KLIKNIJ I ZOBACZ NASZE FILMY!