Kolejny weekend ciężkich chwil na boisku w lidze C1 i kolejny dobry mecz w C2.
Pogoń Miechów – Armatura Kraków 2:6 (2:2)
Bramki: Kwarciak, Trela.J
Woźniak – Ciupek, Bolek, Kyc (C), Niepsuj – Kleszcz, Okrajek, Trela.J – Kwarciak, Gaweł, Wiśniowski + Pec.J, Zheliazkow, Pec.Sz, Wojsznis,
Niestety kolejny mecz, który powinniśmy wygrać kończy się dla nas katastrofalnie. Przeciwnik na pewno prezentował najsłabszy poziom z dotychczasowych rywali w tej lidze, ale to my znowu daliśmy ciała. Był to pierwszy mecz rozegrany w składzie, który właściwie był tym co możemy aktualnie wystawić najmocniejszego i też nasze podejście do samego meczu było o wiele lepsze niż chociażby przed tygodniem. Niestety popełniamy tak karygodne błędy indywidualne i grupowe szczególnie w fazie bronienia, że nie jesteśmy w stanie osiągać dobrych wyników. W meczu z Pogonią sprezentowaliśmy rywalowi dwie bramki w pierwszej połowie a w drugiej mimo korzystnego wyniku 2:2 zabrakło nam sił i wiary w to, że można. Do tego kolejne fatalne błędy napędziły Pogoń.
Mamy najmłodszą drużynę w lidze i to jest fakt niezaprzeczalny, który też trzeba wziąć pod uwagę. Umiejętnościami jednak nie jesteśmy drużyną, która powinna tak w każdym meczu ,,obrywać”. To się niestety dzieje i nawet nie chce mi się mówić kolejny raz o tym jak zaprzepaściliśmy okres zimowy i start wiosny. To co złego już się wydarzyło i tego nie zmienimy. Powiedziałem po meczu, że to lekcja dla każdego życia i sportu. Jest trudno i musimy próbować wstać z kolan i w kolejnych meczach dawać z siebie wszystko i próbować. Do samego końca nie przestawać walczyć.
Armatura Kraków – Radziszowianka Radziszów 3:1 (2:0)
Bramki: Gaweł, Okrajek, Bartosik.K
Woźniak (C) – Sęk, Kostecki, Bartosik.K, Niepsuj – Malinowski, Kleszcz, Okrajek – Wiśniowski, Gaweł, Ciupek + Bartosik.S, Nowakowski, Gonet
Kolejny solidny mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa dobra z kilkoma fajnymi akcjami, które kończyły się w polu karnym gości z Radziszowa. Dużo momentów utrzymania się przy piłce ze zmianą centrum i mądrymi decyzjami. Mniej robienia sobie krzywdy przez nas samych i dobra komunikacja oraz współpraca.
W drugiej części kontrolowaliśmy grę, chociaż pretensje można mieć do ostatnich 15 minut, gdzie trochę straciliśmy tę kontrolę i bramka Radziszowa popsuła obraz gry. Osiągnęliśmy jednak nasz cel i zwiększyliśmy przewagę bramkową do trzech.
To dobra odmiana po meczach C1 i cieszę się, że gramy tutaj naprawdę solidnie, wyciągamy wnioski z popełnianych błędów i dajemy sobie trochę radości tej wiosny. Ważną dla mnie rzeczą jest rozwój indywidualny moich zawodników. Mecz w starszej kategorii często zakłamują ten obraz i trochę zapominamy o tym, co najważniejsze. Faktem jest, że jest wielu zawodników z rocznika 2012, którzy swoją grą pokazują jak fajnie poszli w górę w wielu elementach. Brawo i oby tak dalej !
Trener Rafał